Pierwsze zwycięstwo Czarnych Szczecin z Rybakiem Trzebież w A klasie. I to po jakim widowiskowym meczu. Starcie zakończyło się wynikiem 5:4. Bramka padała średnio co 10 minut, a skuteczniejsi okazali się Czarni.
Nasz zespół przystąpił do hitu kolejki bez dwóch podstawowych zawodników. Nieobecnego napastnika Karola Lubińskiego oraz pauzującego z powodu kartek pomocnika Andrzeja Batenchuka.
W całkiem malowniczej scenerii przystani jachtowej w Trzebieży od początku dużo się działo i nie brakowało sytuacji podbramkowych. Sunęła akcja za akcją, był strzał za strzałem. W 15. minucie padł pierwszy gol, którego dla Czarnych zdobył Emmanuel Anele bezpośrednio po dośrodkowaniu Vladyslava Tselovalnikova z rzutu rożnego.
Rozpoczęła się szalona kanonada, a następnie dwie bramki zdobywali gospodarze. W 18. minucie Marcin Rajmer skrył się między bramkarzem oraz defensorami Czarnych i wykorzystał dośrodkowanie z prawego skrzydła. W 34. minucie Marcin Padoł dał po raz pierwszy prowadzenie Rybakowi, zbiegając na bliższy słupek po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Cieszył się swoim trafieniem z piłką pod koszulką, zapowiadając przyjście na świat potomka.
Rybak nacieszył się pierwszym prowadzeniem tyle samo minut co Czarni - konkretnie trzy. Po nich Vladyslav Tselovalnikov strzelił na 2:2 z rzutu karnego przyznanego Czarnym za zagranie ręką.
Przed przerwą była jeszcze jedna wymiana ciosów i pierwsza połowa zakończyła się remisem 3:3. W 40. minucie Rybak ponownie wykorzystał dośrodkowanie z prawego skrzydła, a Szymon Porzuczek popisał się całkiem efektownym uderzeniem. Przed zmianą stron ripostował Michał Zarośliński po wrzutce z rzutu wolnego Vladyslava Tselovalnikova i strąceniu Emmanuela Anele.
Poprzeczka przed drugą połową była zawieszona bardzo wysoko. W niej aż tyle goli nie padło, co nie oznacza, że mało się działo. W 60. minucie Michał Spychała uderzył na 4:3 w małym chaosie po dośrodkowaniu.
Do ostatniego, decydującego już zwrotu akcji doszło w przedostatnim kwadransie. Wtedy Czarni zadali niszczycielskie ciosy gospodarzom. Olbrzymią wagę w tym meczu odgrywały stałe fragmenty gry, ponieważ Emmanuel Anele strzelił na 4:4 po rzucie rożnym, a jego dorobek w meczu z Rybakiem to dwa gole oraz asysta. W 74. minucie Tymoteusz Ochrymiuk szybko wyrzucił piłkę z autu do Denysa Volontyretsa, a jego rajd zakończył się asystą do Saveliiego Zheleznova. Ten zawodnik strzelił ostatniego gola na 5:4.
Radość była duża, a do pełni satysfakcji brakowało jeszcze skutecznej obrony. Robiło się gorąco po obu stronach boiska, ale wynik 5:4 dla naszego zespołu nie zmienił się.
Niepokonana od pięciu kolejek drużyna Czarnych pozostaje na trzecim miejscu w tabeli cztery punkty za liderem Vielgovią Szczecin oraz dwa punkty za wiceliderem Odrzanką Radziszewo. W niedzielę 3 maja przeciwnikiem Czarnych będzie ostatni w A klasie Wicher Reptowo.
Rybak Trzebież - Czarni Szczecin 4:5 (3:3)
Gole dla Czarnych: Anele 2 (15,67), Tselovalnikov (37), Zarośliński (44), Zheleznov (74)
Czarni: Szczerbik - Anele, Sosnowski, Zheleznov (80' Abukhovich), Zarośliński, Ochrymiuk, Ceglarz (82' Karyń), Vitkovskyi (60' Avdiienko), Volontyrets (86' Gellera), Blyzniuk, Tselovalnikov
GWIAZDKA CERTYFIKACJI PZPN:
PRZYJACIELE CZARNYCH:
PARTNERZY TECHNICZNI CZARNYCH:
PARTNERZY STRATEGICZNI CZARNYCH:
PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:
Wszystkie prawa zastrzeżone
© Czarni Szczecin 2023