Wszystkie prawa zastrzeżone 
© Czarni Szczecin 2022

PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:

PARTNERZY I PRZYJACIELE CZARNYCH:

Oficjalna strona Czarnych Szczecin

20 czerwca 2022

Kto wygrał mecz w Policach?

W niedzielę zakończyliśmy rozgrywki szczecińskiej A-klasy grupy 3 przegranym 1:3 meczem z Chemikiem II Police, jedyną bramkę dla Czarnych strzelił Karol Lubiński.

Mimo porażki trzy punkty jadą na Hożą. Jak to możliwe? Walcząca o awans do klasy okręgowej druga drużyna Chemika wystawiła do gry nieuprawnionego zawodnika, który przekroczył limit występów w IV lidze, przez co nie mógł zagrać w rezerwach. Nie zastanawiamy się jak to możliwe, cieszymy się z trzech punktów, które jednak wolelibyśmy zdobyć na boisku. A ta sztuka się nie udała.

Przygotowania do meczu rozpoczęliśmy zaraz po ostatnim gwizdku potyczki z Leśnikiem. Dobra forma pozwalała wierzyć w dobry rezultat i pokrzyżowanie planów Chemika w drodze do awansu. Żeby zrozumieć wagę spotkania, warto przybliżyć całe tło. Przed ostatnią kolejką w walce o awans do klasy okręgowej zostały trzy drużyny, KP Przecław, Kasta Majowe i właśnie Chemik Police, który w przypadku zwycięstwa z Czarnymi awansowałby bez konieczności rozgrywania meczu barażowego. KP Przecław pewnie rozprawił się z czerwoną latarnią ligi - Promieniem Mosty, co spowodowało, że Przecławianie mieli w dorobku łącznie 62 punkty. Kasta Majowe w tej kolejce miała pauzę, a punktów 61. Chemik II Police przed meczem z Czarnymi mógł pochwalić się 60 punktami. Jak łatwo obliczyć, w przypadku zwycięstwa drużyna z Polic wskoczyłaby na pierwsze miejsce, spychając Przecław na drugie, a Kastę poza baraże. Stawka była niesamowicie wysoka. Nagle okazało się, że to nasz klub rozdaje karty w walce o awans. A gdy okazało się, że Wołczkowo-Bezrzecze uległo Vielgovii Wielgowo motywacja była podwójna, bo w razie zwycięstwa wygralibyśmy wyścig o szóste miejsce.

Długi weekend chciał nam stanąć na przeszkodzie, ale okazał się tylko kłodą do przeskoczenia. Na turnieju kadry wojewódzkiej kobiet U-15 w Jarocinie był nasz bramkarz Kucharczyk, któremu zapewniliśmy specjalny transport żeby mógł zjawić się w Policach. Kolejny zawodnikiem w rozjeździe był Kubiak, który znajdował się na obozie żeglarskim i jego też udało nam się sprowadzić na mecz. Kadra była kompletna, motywacja niesamowita, cel był jasny, wygrać z Chemikiem.

Od pierwszego gwizdka było widać o co toczy się gra. Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy od początku rzucili się do szturmu bramki Kucharczyka. Już w ósmej minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Rzut wolny zaskoczył źle ustawionego bramkarza Czarnych. Goście nie mogli znaleźć rytmu, ani drogi do bramki. Złe decyzje ofensywy przyjezdnych z Hożej były wymuszane przez świetnie dysponowaną obronę Chemika Police, która nie popełniała błędów i sprawnie uruchamiała kontrataki swojego zespołu. Kiedy wydawało się, że powiększenie przewagi to kwestia minut, to z odpowiedzią przyszedł niezawodny w tym sezonie Lubiński. Akcja bramkowa zaczęła się od przechwytu pod własnym polem karnym Macieja Kaczmarka, który natychmiast podał piłkę Kubiakowi, ten krótkim zagraniem znalazł Młynarczuka, który zdecydował się na długi przerzut do strefy bocznej do Hołdowskiego. Nasz wahadłowy przedryblował obrońcę Chemika i wycofał piłkę na jedenasty metr pola karnego gospodarzy, gdzie spod krycia urwał się Lubiński, który uderzył piłkę do bramki. Obrońca Chemika próbował jeszcze rozpaczliwie interweniować, piłka odbiła się od jego nogi, co całkowicie zmyliło bramkarza. Był to piętnasty gol Lubińskiego w sezonie. Jednak bramka nie sprawiła, że gra się wyrównała, wręcz przeciwnie, podziała na Chemika jak płachta na byka. Gospodarze ruszyli do ataku raz po raz groźnie wychodząc z kontratakami, które każdorazowo pachniały golem. Jednak defensywa Czarnych, tak jak i przez cały sezon prezentowała solidny poziom. Ale przy takim naporze nietrudno o błędy. Pod koniec pierwszej połowy, kluczowy dla finalnego wyniku meczu, Emil Jędraszak w sytuacji sam na sam pewnie minął Kucharczyka i wpakował piłkę do pustej bramki. Do przerwy to gospodarze schodzi w lepszych humorach ciesząc się z zasłużonego prowadzenia.

Po przerwie na boisku zameldowali się Zarzycki i Sakhvon, którzy zmienili Młynarczuka i Hołdowskiego. Czarni o wiele lepiej weszli w drugą połowę, tworzyli sytuację, konstruowali ataki, a sam obraz meczu znacząco się wyrównał. Podczas jednego z ataków gości miała miejsce sytuacja rodem z ćwierćfinału mistrzostw świata w RPA, gdzie Suarez wybił piłkę ręką z linii bramkowej. Po raz kolejny głównym aktorem okazał się Jędraszak, który za to zagranie otrzymał czerwoną kartkę. Do rzutu karnego podszedł Lubiński, ale jego strzał pewnie obronił bramkarz Chemika, któremu trzeba oddać, że rozgrywał fantastyczne zawody. Gra w osłabieniu podziałała mniej na graczy Chemika niż spudłowany karny na morale Czarnych. Przewaga nie była widoczna, goście nie potrafili wykorzystać sytuacji, za to Chemik konsekwentnie realizował plan, który miał mu dać awans do klasy okręgowej. Na boisko weszli Wiśniewski, Suwalski, Kozłowski i Klecha, jednak nie udało im się zmienić obrazu gry. Pod koniec meczu gospodarze ustalili wynik i zamknęli mecz, w którym odnieśli zasłużone zwycięstwo.

Jednak ostatni gwizdek to nie koniec emocji związanych z tym meczem i walką o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Okazało się, że Emil Jędraszak, który strzelił bramkę i otrzymał czerwoną kartkę, to etatowy zawodnik IV ligowej, pierwszej drużyny Chemika i nie był uprawniony do wystąpienia w meczu A-klasy. Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, najpierw wielka radość, a później żal i frustracja. Błędy się zdarzają, każda liga ma swojego Bereszyńskiego.

Chemik II Police - Czarni Szczecin 0:3 (walkower, na boisku wynik 3:1)
Bramkę zdobył: Lubiński (as. Hołdowski)
Skład: Kucharczyk - Hołdowski (Sakhvon), Malinowski (K), Sosnowski, Budzyński, Szymoński - Młynarczuk (Jakub Zarzycki/Klecha), Maciej Kaczmarek (Wiśniewski), Kubiak (Kozłowski) - Śliwka (Suwalski), Lubiński