Wszystkie prawa zastrzeżone 
© Czarni Szczecin 2022

PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:

PARTNERZY I PRZYJACIELE CZARNYCH:

Oficjalna strona Czarnych Szczecin

16 maja 2022

Młodzieżowy przegląd ligowy

W ubiegłym tygodniu swoje mecze ligowe rozgrywały drużyny młodzieżowe. Zespół Orlika przegrał z R-Football Goleniów 8:0, kadra Młodzika pokonała 5:4 Chemik Police, Trampkarze przegrali 12:0, a Juniorzy ulegli  Gryfowi Kamień Pomorski 1:4.

Zespół Orlika Czarnych Szczecin pojechał na mecz do Goleniowa, żeby zmierzyć się z drużyną R-Football Goleniów i to goście byli faworytem tego spotkania. Pierwsza połowa spotkania nie należała do najlepszych w naszym wykonaniu. R-Football był lepszy praktycznie w każdym elemencie gry. Do przerwy bramkarz Czarnych wyciągał piłkę z siatki pięć razy. W drugiej połowie zobaczyliśmy inną drużynę. Udało nam się wykreować kilka sytuacji strzeleckich, niestety żadna z nich nie przełożyła się na bramki. Strzelał za to zespół gospodarzy, dokładając trzy trafienia.

Trener Mrzygłód desygnował do gry następujący skład: Mitura - Pietrzyński Leon, Żukowski - Kozioł, Wenta, Wiśniewski - Żyngiel, Mateńko - Białek Hubert.
Grali także: Gierba, Bokszczanin, Linniczenko, Kamiński, Korgól.

W niedzielę zespół Młodzika mierzył się na wyjeździe z Chemikiem Police. Czarni wygrali ten mecz 5:4. W pierwszej połowie gospodarze jako pierwsi wyszli na prowadzenie, po błędzie przy otwarciu gry od bramki i braku reakcji po stracie. Szybko wyrównaliśmy po świetnej asyście Wiktora Wenty, a bramkę zdobył Kacper Kaczmarczyk. Mimo wielu stuprocentowych okazji nie potrafiliśmy strzelić kolejnych goli w pierwszej odsłonie.

Druga połowa zaczęła się od błędu w komunikacji naszego bramkarza i obrońcy, w wyniku którego Chemik ponownie wyszedł na prowadzenie 2:1. Nasza drużyna kolejny raz szybko wyrównuje za sprawą Wiktora Wenty. Gospodarze nie odpuszczają i strzelają po błędzie naszego bramkarza na 3:2. Walcząc ambitnie i tworząc wiele sytuacji wyrównujemy kolejny raz. Bramkę na 3:3 zdobywa Szymon Miszczak lobując bramkarza z Polic. Nasz zespół szturmował bramkę Chemika i zdobył kolejnego gole. Za sprawą Adama Mateńko po świetnym dośrodkowaniu Huberta Białka wyszliśmy na prowadzenie 3:4. Gola na 3:5 strzelił ponownie Wiktor Wenta po asyście Huberta Białka. Zawodnik z Chemika po pięknym strzale z dystansu w samo „okienko” ustalił wynik spotkania na 4:5.

Po bardzo widowiskowym i emocjonującym meczu wygrywamy zasłużenie 4:5 z drużyną Chemika Police. Bardzo cieszy mentalność drużyny, która trzy razy przegrywała w tym spotkaniu i musiała gonić wynik, mimo to potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Trener Denys wystawił do gry następujący skład: Kaszubowski - Kędzierski, Roubo, Pomieczyński, Romanowicz - Miszczak, Wenta, Winnicki - Kaczmarczyk.
Grali również: Pietrzyński Leon, Białek Hubert, Mateńko, Juszczyk, Chełminiak, Dzbanuszek.

Nasi Trampkarze podejmowali na Hożej drużynę Świtu Szczecin i okazali się bardzo gościnni, dając przyjezdnym trafić aż dwanaście goli, nie zdobywając ani jednego. Mimo pozytywnego nastawienia musieliśmy uznać wyższość gości w tym spotkaniu. Świt zagrał bardziej zdecydowanie, co zaowocowało strzeleniem przez nich aż 12 bramek. Nasi zawodnicy, co prawda stworzyli sobie kilka sytuacji do strzelenia bramki, ale zabrakło szczęścia. Cieszy fakt, że chłopcy starali się grać piłką i zmieniali często ciężar gry na drugą stronę.
Takim składem podopieczni trenera Kucharczyka wyszli na murawę przy Hożej: Bloch- Świątkowski, Żukowski, Kozioł- Krawczyk, Więch, Trojanowski, Kot, Miszczak- Nowak, Ożgo.
Grali również: Wiśniewski i Gierba.

Jeszcze przed weekendem, bo w środowe popołudnie, zespół Juniorów mierzył się z drużyną z Kamienia Pomorskiego. Spotkanie z Gryfem zakończyło się wynikiem 1:4 dla przyjezdnych z Kamienia.

Pierwszy kwadrans meczu to jeszcze przewaga drużyny gości. Potem nasza drużyna dominowała i zaczęła stwarzać kolejne sytuacje bramkowe. Mimo to goście strzelili bramkę po rzucie rożnym. Druga połowa zaczęła się od naszych ataków i szybko strzelonej bramki. A gdy wydawało się, że kolejne trafienia to tylko kwestia czasu, popełniliśmy błąd i straciliśmy drugą bramkę. Stawiając wszystko na jedną kartę, odkryliśmy się w ostatnich minutach, co spowodowało utratę kolejnych bramek i finalnie mecz zakończył się naszą porażką 1:4.

Trener Szyłko desygnował do gry następującą jedenastkę: Grygiel - Krawczyk Maciej, Skobel, Biernaczyk, Trociuk - Keller, Sadowski, Hałaczek - Wysocki, Plinkiewicz, Woźny.
Na ławce usiedli: Boroń, Kaniewski, Krawczyk Wojciech, Dylewski, Wójcik, Cimek.