Wszystkie prawa zastrzeżone 
© Czarni Szczecin 2020

PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:

PARTNERZY I PRZYJACIELE CZARNYCH:

Oficjalna strona Czarnych Szczecin

18 października 2021

Pierwsze zwycięstwo Czarnych na własnym boisku!

Po przegranych z Vielgovią i Kastą seniorzy po raz pierwszy zdobywają punkty na własnym boisku.

Mecz z Promieniem Mosty można było rozpatrywać w kategoriach koniecznych do wygrania. Faktycznie tak było, ale mecz nie należał do łatwych.

 

Pierwsza połowa zaczęła się zgodnie z planem. Czarni przeważali. Najlepszym dowodem na to stwierdzenie może być ilość rzutów rożnych i wolnych w początkowych 20 minutach meczu. Było ich siedem. Jeden z nich znalazł drogę do bramki przeciwnika w 16 minucie meczu. Wracając jednak do akcji poprzedzającej rzut wolny należy wspomnieć, że znów swoją szybkością popisał się Nieżurawski. Dostał prostopadłą piłkę w kierunku pola karnego i obrońca musiał przekroczyć przepisy. Do pola karnego zabrakło metra, ale to nie przeszkadzało w zdobyciu bramki. Do rzutu wolnego podszedł Budzyński i miękkim zagraniem znalazł w polu karnym głowę Dorocha, który pewnym uderzeniem skierował piłkę tuż przy prawym słupku bramki. Warto wspomnieć, że jest to 3 bramka Dorocha i 3 zdobyta praktycznie w identyczny sposób -  po stałym fragmencie gry i z głowy uderzeniem przy słupku. Dalsza część pierwszej połowy była już bardziej wyrównana i obie drużyny miały swoje okazje. Na szczęście w tym dniu obu bramkarzy było dobrze dysponowanych, ale o dyspozycji naszego bramkarza lepiej wypowiedzieć się w drugiej połowie. Pierwsza połowa więc kończy się skromnym wynikiem 1:0. 

 

Druga połowa to całkiem inny obraz gry przyjezdnych, bardziej odważny, ambitny, z pomysłem. W 51 minucie paradą popisał się Kucharczyk. Piłka uderzona prostym podbiciem z 16 metra pod samą poprzeczkę bramki, jednak refleks nie zawiódł. W 56 minucie goście mieli rzut karny.  Na tym boisku jednak nasz bramkarz nie przywykł do przepuszczania jedenastki i tym razem nie dał się pokonać przeciwnikowi łapiąc piłkę uderzoną po ziemi. 2 minuty później było już 2:0 dla Czarnych. Piłka wrzucona z autu, sprint z piłką Śliwki, podanie wzdłuż bramki, wybicie przez przeciwnika, Śliwka powalczył i piłka spada pod nogi Pepryka. Z tym uderzeniem bramkarz sobie poradził, jednak piłkę odbił przed siebie gdzie czekał już Śliwka i podcinką umieścił piłkę w siatce. w 62 minucie meczu goście złapali jednak kontakt za sprawę samobójczego trafienia Malinowskiego. Trzeba jednak zaznaczyć, że była to najpiękniejsza bramka w meczu. Rzut wolny dla gości prawie z połowy boiska, wbicie piłki w pole karne, piłka odbija się od głowy Kubiaka, później Malinowskiego, a ten pięknym lobem pokonuje naszego bramkarza. Na szczęście ten samobój nie zaważył na wyniku meczu, a nasz zespół do końca umiejętnie się bronił przed atakami przyjezdnych i w efekcie zdobył pierwsze punkty na własnym boisku.

 

Czarni Szczecin - Promień Mosty 2:1 (1:0)

Doroch 16'

Śliwka 58' 

Czarni: Kucharczyk -  Zarzycki, Sosnowski, Kaczmarek M. (89' Niedzielski), Malinowski - Kubiak (62' Wolak), Doroch (70' Suwalski), Budzyński (65' Wiśniewski), Śliwka (62' Kaczmarek K.), Nieżurawski - Pepryk