Wszystkie prawa zastrzeżone 
© Czarni Szczecin 2020

PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:

PARTNERZY I PRZYJACIELE CZARNYCH:

Oficjalna strona Czarnych Szczecin

06 września 2021

piłkarska wojna niestety na korzyść Vielgovii...

w sobotę zespół seniorów Czarnych Szczecin podejmował na własnym boisku Vielgovie Szczecin. 

Mecz na miarę hitu kolejki, nie boimy się użyć tego stwierdzenia. Spotkanie dostarczyło wiele emocji, tak jak się tego można było spodziewać. Piękne bramki, dużo walki, prowadzenie gry obu zespołów, mnóstwo fauli, karny, kontuzje- nie zabrakło niczego.

W pierwszej połowie mecz był bardzo wyrównany, a głównym elementem zagrożenia były stałe fragmenty gry, a te lepiej wykonywali goście, co udowodnili w 16 minucie meczu. Faul w bocznym sektorze boiska, wrzutka w pole karne, Kucharczyk wybija przed siebie, a tam zawodnik przeciwnika, który pewnym uderzeniem otwiera wynik meczu. Czarni jednak się nie poddają, ogólnie w przeciągu całego meczu nie było widać momentu zwątpienia w zespole gospodarzy. 26 minuta meczu, podanie do popularnego Rambo, jego strzał został zblokowany, piłka ląduje pod nogami Długaszka, podanie na przebitkę do Ramba, ten przyjmuje piłkę klatką piersiową, wbiega między dwóch obrońców i… samobój, więc mamy 1:1. 34 minuta, akcja w środku boiska, przerzut do Ramba, ten wpada w pole karne, spotyka się z bramkarzem przeciwników i mamy rzut karny. Swoją drogą bardzo niebezpieczne starcie, zarówno jeden jak i drugi zawodnik długo nie podnosili się z boiska. W końcu wstali, bramkarz wrócił między słupki i obronił karnego. Do 11 podszedł Długaszek, ale został wyczuty przez bramkarza i niestety wynik się nie zmienił.

Druga połowa zaczęła się lepiej dla Czarnych. Już w 48 minucie bramkę na 2:1 trafił filar formacji defensywnej naszego zespołu – Sosnowski. Rzut rożny, czyli znowu stały fragment gry, przebitka w polu karnym, piłka spada pod nogi Sosny i z 2 metrów pakuje piłkę do siatki. Po strzelonej bramce i prowadzeniu w meczu Czarni cofnęli się do defensywy. Efekt? Goście przeszli do zmasowanego ataku i wyrównali w 54 minucie. Akcja z boku boiska, do piłki dopadł nowy nabytek Vielgovii Charles Nwaogu, minął 2 zawodników i uderzył na bramkę. Kuligowski pierwsze uderzenie obronił, ale przy dobitce nie miał już szans. 4 minuty później było już 3:2 dla przyjezdnych. Akcja w środku boiska, podanie w pole karne do Charlesa, ten mija bramkarza w sytuacji sam na sam i piłka w siatce. Trzeci cios w drugiej połowie przyjezdni zadali w 67 minucie. Oskrzydlająca akcja Charlesa, dośrodkowanie w pole karne i uderzenie z powietrza w stronę bramki. Piłka wpada od słupka i mamy 4:2 dla Vielgovii. Czarni jednak się nie poddawali i szukali kolejnej bramki. Przez ponad 10 minut atakowali bramkę przeciwnika. Tą jednak zdobyli przyjezdni w 81 minucie. Goście wpadają w pole karne, napastnik uderza w poprzeczkę, piłka spada pod nogi Charlesa i mamy 5:2. Później znów w piłkę zaczęli grać Czarni. Sporo dogodnych sytuacji, jednak dopiero w 91 minucie bramkę zdobył Kubiak. Stały fragment gry z boku boiska, błąd w kryciu gości i uderzenie głową ustala wynik spotkania.

 

Czarni Szczecin – Vielgovia Szczecin 3:5 (1:1)

Bramka samobójcza 26’

Sosnowski 48’

Kubiak 90+1’

Czarni: Kucharczyk (46’ Kuligowski) – Warszewski, Kaczmarczyk Maciej, Sosnowski, Malinowski – Kaczmarczyk Krzysztof (78’ Kozłowski), Suwalski (65’ Śliwka), Ożarowski (63’ Kubiak), Doroch, Nieżurawski – Długaszek (78’ Dammayer)