Wszystkie prawa zastrzeżone 
© Czarni Szczecin 2022

PARTNER GŁÓWNY CZARNYCH:

PARTNERZY I PRZYJACIELE CZARNYCH:

Oficjalna strona Czarnych Szczecin

12 października 2022

Laga na Robercika

W VII kolejce A-klasy grupy 4 Czarni zameldowali się w Tanowie, żeby zmierzyć się z Tanowią. Mecz zakończył się remisem 3:3, a wszystkie bramki padły łupem Nieżurawskiego.

 

Po wysokiej porażce ze Zrywem Kołbaskowo, Czarni liczyli na rehabilitację i powrót na zwycięski szlak. Wyzwanie było ogromne, bo Tanowia Tanowo była faworytem spotkania, po którym mogła wskoczyć na podium ligowej stawki.

W stosunku do poprzedniej kolejki nastąpiło aż 5 zmian personalnych, jeżeli chodzi o pierwszy skład. Na murawę po absencjach wrócili Kucharczyk i Kubiak, a Budzyński i Lubiński poradzili sobie z urazami i mogli wybiec od pierwszej minuty, za to Sakhvon dostał szansę gry od początku pierwszy raz w tym sezonie. Czy te roszady zdały egzamin? Z jednej strony punkt z Tanowią to absolutnie nie jest rozczarowanie, ale patrząc na przebieg zawodów, można czuć spory niedosyt. Ale po kolei.

Pierwszym, który wpisał się do protokołu sędziego był Kozłowski, który już w 2 minucie meczu otrzymał żółtą kartkę. Ta akcja niejako oddawała charakter tej odsłony spotkania. Minutę później to zawodnik Tanowa za faul na Kaźmierskim otrzymał dokładnie taki sam kartonik. Do rzutu podszedł Wiśniewski i dośrodkował na głowę Lubińskiego. Niestety strzał obił tylko poprzeczkę bramki gospodarzy. Z każdą minutą Tanowia uzyskiwała coraz większą optyczną przewagę, ale nasza obrona i bramkarz skutecznie odpierali wszelkie ataki. Częste gwizdki nie pozwalały na płynne tempo meczu. Pod koniec pierwszej połowy Wiśniewski egzekwował rzut wolny na połowie przeciwnika. Do podania ruszył Lubiński i podczas zrywu padł na ziemię. Niestety odnowiła mu się kontuzja kolana i nie wiadomo, kiedy zobaczymy go znowu w grze. W jego miejsce pojawił się Nieżurawski, który zaraz po wejściu miał dwie dogodne sytuacje, ale raz powstrzymał go bramkarz, a zaraz potem strzał był niecelny. Pierwsza połowa w Tanowie bez bramek.

Co druga wynagrodziła z nawiązką. Zawodnik gospodarzy otrzymał drugą żółtą kartkę, tym razem nie za faul, a za podważanie decyzji arbitra. Mimo gry w niedowadze to Tanowia wyszła pierwsza na prowadzenie. Czarni odpowiedzieli najlepiej jak się da. Najpierw przeprowadzili potrójną zmianę, na placu pojawili się: Rosiński, Skrętowski i Pepryk. Ten ostatni odebrał piłkę w bocznym sektorze przy polu karnym rywala i dośrodkował na piąty metr. Nieżurawski wygrał fizyczny pojedynek i trafił z najbliższej odległości od słupka. Kilka minut później Budzyński oddalił zagrożenie od własnej bramki, do bezpańskiej piłki dopadł Nieżurawski, w swoim stylu tracił piłkę czubkiem buta, wyprzedził bezradnego obrońcę i spokojnie wykończył akcję sam na sam z bramkarzem. Kilka minut później mieliśmy okazję zobaczyć bliźniaczą akcję. Wiśniewski oddalił zagrożenie, powietrzny pojedynek wygrał Pepryk, a do piłki dopadł rozpędzony Nieżurawski, który w tej akcji był niczym Ramborghini i w ekspresowym tempie znalazł się oko w oko z golkiperem i skomplikował hat-tricka. Niestety nie udało utrzymać poradzenia. Tanowia pod koniec spotkania doprowadziła do wyrównania, a sędzia zaraz potem zakończył mecz.

W następnej kolejce Czarni jadą do Radziszewa, żeby zmierzyć się z Odrzanką.

 

Tanowia Tanowo - Czarni Szczecin 3:3 (0:0)
Bramki
: Nieżurawski x3 (as. Pepryk, Budzyński)
Skład: Kucharczyk - Kozłowski (Skrętowski 61'), Budzyński, Sosnowski, Malinowski (k) (Rosiński 61'), Kubiak - Wiśniewski (Marek Suwalski 75'), Szymoński, Sakhvon (Doroch 90') - Kaźmierski (Pepryk 61'), Lubiński (Nieżurawski 40')